niedziela, 11 maja 2014

Czy to było "szczęście"... Cz. 1

Dzisiejszy dzień zapowiadał się dobrze. Zdążyłam na autobus, świeciło słońce i miałam dobry humor. Niestety nie przewidziałam tego, co może się zdarzyć. Weszłam do klasy i usiadłam na swoim miejscu z tyłu. Po prostu nie lubiłam być w centrum uwagi. Oczywiście, miałam wielu znajomych, jednak nie przyjaciół.
Wszystkie rozmowy ucichły, gdy tylko pani weszła do klasy. Za nią natomiast, szedł jakiś chłopak.
Miał czarne włosy, brązowe oczy i był dobrze zbudowany. Ubrany w czarny T-shirt
z nadrukiem i tego samego koloru rurki z opuszczonym kroczem.
-Proszę, przedstaw się uczniom.-rozkazała nauczycielka.
-Mam na imię Josh i będę chodził z wami do klasy.-rozbrzmiał jego melodyjny głos.
-Dziękuję, usiądź z [t.i].
O, nie. Nigdy nie lubiłam z kimś siedzieć. Widziałam, że wszystkie dziewczyny zaczęły się ślinić do niego. Nie mogę zaprzeczyć. Jest przystojny, ale nie zamierzam pokazywać, że mi się podoba.
-Cześć. [t.i.] tak?-zapytał się grzecznie.
-Tak. A ty jesteś nowy w tej szkole.
Przytaknął delikatnie głową. Zaczęła się już lekcja, więc odwróciłam się w stronę tablicy. Brunet, na pierwszy rzut oka, wydawał się miły.
Nawet nie wiem kiedy minęła lekcja. Zadźwięczał dzwonek, a ja spakowałam plecak i już miałam wychodzić, ale ktoś złapał mnie za rękę. Był to nie kto inny, jak Josh.
-Miałbym prośbę. Czy mogłabyś oprowadzić mnie po szkole?
-Z miłą chęcią.- w jego czekoladowych tęczówkach, pojawiły się iskierki.
Oprowadzałam go po całej szkole. Nasze śmiechy, było słychać na kolejnych piętrach. Niestety, większość dziewczyn patrzyła się na mnie z zazdrością. Przy brunecie, jednak nie przejmowałam się tym.
Następne lekcje minęły bardzo szybko. Gdy dochodziłam do przystanku, dogonił mnie Josh.
-Poczekaj! Zdaje mi się, że jedziemy w tą samą stronę.-oznajmił zdyszany.
-Bardzo możliwe.-zachichotałam lekko- Jak Ci się podoba w szkole?
-Nie jest tak źle, jak myślałem.-właśnie wsiedliśmy do autobusu. Byłam ciekawa czy mieszka daleko.
-To super.- podsumowałam.
Zaczęliśmy zaciętą rozmowę. Co prawda, co drugie zdanie wybuchaliśmy głośnym śmiechem...

"Pozory mylą... Zupełnie jak nasze oczy."

C.D.N.


*********************************************************************************
Pierwsza część za nami. Dość krótka, ale tak wyszło.
Myślę, że opowiadania będą jeszcze 2 części. Domyślacie się jakie będzie zakończenie?
Kto wie czy szczęśliwe.
~ola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy